środa, 26 czerwca 2013

Ocena: Angelo Poretti Tre Luppoli

Wydaje się, że tydzień włoski minął w Lidlu bez drastycznych przepychanek wśród klientów. Twierdzę tak, ponieważ w jednej z bocznych chłodni znalazłem sporo resztek w postaci przecenionych zestawów wędlin oraz przystawek. Importowane piwo z Italii także nie cieszyło się dużym wzięciem - pełna paleta postawiona przy samym wejściu kusiła wszystkich spóźnialskich lub mniej obytych w krainie Argusem płynącej.


Do rzeczy:
Kolor: Dość typowy, jasnozłoty. Mimo wszystko, Poretti wygląda atrakcyjnie, nie wiem czemu, ale kolor napitku wydał mi się dość szlachetny. Być może dlatego, że za tę kwotę spodziewałem się czegoś gorszego.
Piana: Jak na lagera - raczej słaba. Przy odpowiednim nalewaniu da się uzyskać "dwa palce" średniej piany, ale szybko przechodzi ona do historii. Najpierw zostaje słaby kożuch, potem niknąca obręcz wokół szklanki.
Zapach: Przywodzi na myśl piwo z koncernu. Słusznie, bo Poretti to marka Carlsberga. Aromat piwa jest słaby, być może lekko alkoholowy, ale trudno to konkretnie określić.
Smak: Wypisz wymaluj, lekkie jasne dla wszystkich. W Internecie przeczytać można, że czuć tutaj lekką słodowość. Być może, jeśli piwo ogrzejemy i wychwycimy ten smak po mijającej goryczce. Ogólnie rzecz biorąc, jest to piwo bardzo typowe, o smaku dobrze znanym ze wszystkich dużych marek - gorzkie, ale nie przesadnie.
Wysycenie: Co najwyżej średnie. Bąbelki żwawo ulatują do góry, ale nie czuć ich w ustach. Moim zdaniem, ilość dwutlenku węgla idealnie koresponduje ze stosunkowo niską zawartością alkoholu.
Opakowanie: Chyba największy atut Poretti. Nie wiem czemu, ale na półkach w naszych sklepach po prostu brakuje srebrnych opakowań. Dzięki temu włoski napitek wygląda wyjątkowo i bardzo elegancko. Widać, że z przyjechał z "wielkiego buta".

Pomimo kilku plusów, Poretti okazało się przeciętnym koncerniakiem. Pochwalić można jego lekkość i wynikający z niej, zrównoważony smak. Warta zapamiętania jest również puszka. Tak czy inaczej, absolutna nijakość tego piwa zauważalna jest już od pierwszego łyku. Szkoda, ale nie powiem, żebym żałował chwil spędzonych na degustacji.

Ocena: 3/5 (piwo z koncernu, zupełnie przeciętne). 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza