czwartek, 16 maja 2013

Na szybko: Perlenbacher Premium Pils i kolejne marki do wypicia

Dzisiaj mieliśmy z Martą okazję zjeść pyszny, rodzinny obiad. Po deserze przyszedł czas na napoje - zostałem uraczony Perlenbacherem, o którym wiedziałem tylko tyle, że jest produkowany dla niemieckiego Lidla.


Ponieważ nie miałem chęci ani sposobności na odświętną degustację, opiszę swoje wrażenia tylko w skrócie. Piwo ma kolor jasny, lekko złocisty i całkowicie przejrzysty. Nalewa się z dość wysoką, białą pianą. Przy drugiej kolejce udało mi się ją przelać, bo piwo wcześniej delikatnie pobudziłem w butelce. Gruba czapa szybko opada, ale odrobina piany została do końca pokala o pojemności 330 ml. Myślę, że to niezły wynik - nasycenie jest wysokie, ale nie przeszkadza. W zapachu oraz smaku Perlenbacher jest przyjemnie chmielowy. Brak tutaj ferii aromatów czy posmaków, jest za to wyczuwalna, dobra goryczka. Co najważniejsze, w ustach nie pozostaje wrażenie sztuczności, które często towarzyszy tanim markom - pils z Lidla smakuje naturalnie.

Biorąc pod uwagę cenę, można ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że Perlenbacher to niezłe piwo, któremu warto dać szansę. Zastanawia mnie tylko kwestia jego klasyfikacji - czy jest to pils, jak sam producent sugeruje, czy raczej lager, jak określają go polscy piwosze-blogerzy. Jak mniemam, nie każdy pilzner niemiecki musi być tak intensywny jak czeski, ale odpowiedź na to pytanie pozostawię sobie do czasu skończenia ocen piw górnej fermentacji.


Po spotkaniu wpadliśmy do sklepu i wybraliśmy sobie parę piw do spróbowania. Marta, za moją drobną sugestią, postawiła na Klasztorne z Manufaktury Piwa oraz Corneliusa Grejpfrutowego. Ja wybrałem Altbier (także z Manufaktury) i wyczekiwanego Franziskaner Weissbier. Kolejnego pszeniczniaka zostawiam sobie jednak na jutro - dziś dla przyjemności spróbuję chwalonej serii Browaru Jabłonowo.

Źródło obrazka: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Perlenbacher.3.beers.JPG, drugie jest moje :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza